niedziela, 22 września 2013

Jesiennie z kasztanami : >

 Zimno, deszcz, nauka, kakao, swetry - jesień zaczyna się : ( Mało osób lubi te klimaty a już na pewno nie ja. W takie dni odskocznią było przeciwstawienie się pogodzie. W tym tygodniu zawzięłam się i wyszłam na rower wraz z Izką, zajechałyśmy pod kasztanowiec. Oczywiście nie obyło się bez zabawy na miejscu : D Mianowicie nasze pojazdy posiadają koszyki, a dlatego,że jesteśmy koszykarkami  zaczęłyśmy celować. Na początku wielki bulwers, że się nie udaje. Potem, przypomniałyśmy sobie, że trzeba wracać do nauki. W liceum nie ma przerwy w nauce, dużo materiału i siedzenia przy książkach i notatkach. Kasztanów uzbierałyśmy bardzo dużo, jeszcze mi ich zostało z 200. Z braku chęci do nauki zaczęłam robić ludziki, uważałam, że to za mało i tak powstały ...


Jakby ktoś się pytał to jest lodowisko i łyżwiarka :D

Idealne ludziki i kosz do gry :D

Właściwie nie narzekam na brak kasztanów ale na brak czasu tak. Dlatego też, nie zrobię czegoś większego a mam taką ochotę i pomysł również. Dziękuję Wam za to, że przeglądacie bloga zapraszam do obserwacji ! :* Miłej jesieni :D
Olka.

sobota, 21 września 2013

Sweet 16 ! :D

Cześć wszystkim ! :*

Kochana Natalia :D Musiała mi to pokazać, bardzo jej za to dziękuję bo sprawiła u mnie uśmiech.


W tym roku obchodziłam 16 urodziny, 20 września. Mówi się sweet 16, właściwie to była bardzo słodka, babeczki z kawałkami czekolady, batoniki, lizaki, czekolada. Jak obchodziłam moje urodziny inaczej niż zazwyczaj. Mianowicie wstałam normalnie, oczywiście na wstępie pobudka małymi batonikami od mamy <3. Potem spóźnienie się na lekcję j. polskiego, na którą się nie przygotowałam, bo bawiłam się kasztanami :D O efektach dowiecie się w kolejnym poście. Na początku zdziwienie,że nikt nie składa życzeń, chociaż wszyscy wiedzieli, w końcu moja koleżanka odwróciła się i powiedziała miłe słowa. Na koniec lekcji przyszło parę dziewczyn do mnie i zaczęło składać życzenia. Potem jak wyszłam, ludzie zaczęli pytać o salę itd. pomyślałam sobie "spoko, przecież my się wszyscy znamy dopiero 3 tyg. nie muszę od nich wymagać, aby mnie obściskiwali. Zresztą nie spodziewałam się niczego, przyzwyczaiłam się, że to ja zawsze coś daję od siebie i nic zazwyczaj w zamian nie dostaję. Tym razem było odwrotnie. Dziewczyny zrobiły mi mega niespodziankę. Było to 11 babeczek z zapalonymi świeczkami, a na większości z nich rysunki, które ja rysuję dziewczynom na lekcji. Wzruszyłam się, gdyż nigdy nic tak miłego od dużego grona ludzi nie dostałam.Była to miła chwila, która pozostanie mi na długo w sercu. Wszyscy zaczęli śpiewać, a mi poleciały łzy szczęścia. Kocham je po prostu! Dzięki Patrycji, mam teraz dla siebie filmik. To tylko zdmuchnięcie świeczek, ale liczy się uchwycenie chwili.


 radzę, od razu ściszyć : )


Zdmuchujemy 11 świeczek :D Dlaczego nie 16? Bo nie chcę dorastać, to nie dla mnie :D


Noo i przepyszne babeczki z białą i mleczną czekoladą , dziękuję Ania :* A także fotografowi : D

Dodatkowo otrzymałam świetne prezenty. Mianowicie od dziewczyn ze szkoły pistolet na bańki, pomysłowy prezent akurat dla mnie. Miałam mega radochę, właściwie nie tylko ja ale inni także. W jaki sposób? W szkole puszczałam bańki, ktoś mógł powiedzieć, że gimbusowkie, ale ludziom w większości się podobało. Obserwowali, przychodzili też się pobawić, łapali je. Było zabawnie tak jak to powinno być w urodziny. Po szkole, byłam u dziadków ,aby poczęstować słodyczą, nie były to jak zazwyczaj w urodziny się przynosi cukierki ale lizaki. Następnie świętowałam urodziny na boisku z Izką. Otrzymałam od niej fajny prezent, były to 2 ramki ze zdjęciami, na których jesteśmy we dwie i antyrama ze zdjęciem z balu. Do tego czekolada <3 przyszywka z piłką od kosza, babeczki z żurawiną i czekoladą ;3 Same słodkości. To naprawdę jest skrót całego dnia : D Wieczorem wyjechałyśmy do Kodnia na nocne czuwanie młodych, bardzo fajne przedsięwzięcie dla młodych. Między innymi słucha się tam konferencji na temat tego co Jezus zrobił w życiu wybranego człowieka, takie świadectwo. Osobą wybraną był Pan Rafał Porzeziński, więcej na jego temat http://pl.wikipedia.org/wiki/Rafa%C5%82_Porzezi%C5%84ski . Człowiek naprawdę zmienił swoje życie, życzę Wam wysłuchania jego świadectwa. Było dużo w programie, wróciłam natomiast około 6 do domu. W ten sposób, świętowałam urodziny. Nie pomyślałabym kiedyś, że nie zrobię jakiejś imprezy tylko będę spedzać ten czas w Kościele. Ale bardzo mi się podobało, jeśli kogoś przekonałam to zapraszam do Kodnia jeśli dobrze pamiętam 18 października. Ja będę na pewno. Tymczasem jestem stara :< Nie chcę wolę mieć 11 i nadal być gimbuskiem. No ale czasu nie cofnę, wielka szkoda. Bo to chyba były moje najlepsze czasy. Uwielbiam obchodzić urodziny, ale lepiej jakby szły raz w dół raz w górę z wiekiem.  Kończąc wniosek wysnuwa się taki... mam wspaniałych ludzi przy sobie.

Olka.

czwartek, 12 września 2013

P O Ś W I Ę C E N I E


Witam, dziś przychodzę z przemyśleniami do Was ! Zapraszam do czytania : )

Jeśli macie ochotę mnie o coś zapytam, zapraszam http://ask.fm/mlekofiranka : >

Poświęcenie, jako postawa do naśladowania. Wiele z Was kojarzy sobie to słowo, z wyrzeczeniami, oczywiście dobre skojarzenie, ale są inne jak: oddanie, zaangażowanie, służba, ofiarność,samozaparcie, rezygnacja i wiele wiele innych. Do czego ja dążę, pewnie sobie czytelniku zadajesz pytanie. Odnośnie życia, raczej każdy z nas w swoich planach przyszłościowych, marzy o domu, rodzinie, dobrze płatnej pracy, zdrowych dzieciach, szczęścia. Co do ostatniego uważam, że możemy tą radość w życiu osiągnąć inaczej niż tylko dobrami materialnymi. Możemy zyskać ten stan oddając się komuś. Raczej nikt o tym nie myśli, ponieważ ważne dla każdego z nas, jest to jak NAM się będzie wiodło w życiu. Jednym słowem możemy siebie określić EGOISTAMI. Tak, spoko, może ktoś powiedzieć i się tym nie przejąć, inni odpowiedzą "wcale nie". Niestety muszę Was uświadomić, każdy z nas ma coś z egoisty, jedni więcej drudzy mniej. Lecz my nie chcemy często tego zmienić. Dlaczego ? A jeśli Tobie coś się stanie przykładowo stracisz pracę, ludzi nie masz przy sobie, bo byłeś w sobie zadufany, to kto Ci pomoże, albo jeśli nie chcesz dać spisać koleżance pracy domowej, bo ona jest niemiła itd. to ona następnym razem być może nie będzie chciała Ci pomóc. Rozumiecie? Wszystko ma swoje konsekwencje. Dlatego uczmy się być dla innych, nie mówię o wyrzekaniu się od razu pieniędzy, czy wstąpieniu do klasztoru. Lecz o prostych czynach. Wystarczy, że zamiast wyjść na dwór ze znajomymi Ty pomożesz rodzicom w sprzątaniu. To jest już poświęcenie, typu rezygnacja. Potem można zyskać nagrodę od osób tych, pochwałę  i już powinno być Ci miło w sercu. Małe a cieszy : ) Bywają większe wyrzeczenia typu przekazanie nerki najbliższej osobie, więc zastanów się czy małe wyrzeczenia to dla Ciebie aż tak dużo? Nawet ograniczyć kieszonkowe, żeby rodzicom było lżej. Każde poświęcenie jest dużo warte. Wymagajmy tego od siebie, nawet inni o to nie proszą, pomóżmy bezinteresownie : ) Oddajmy swój czas drugiemu człowiekowi, wtedy damy coś z siebie, przy tym nic nie tracąc tylko zyskując satysfakcje itp. Bądźmy dla siebie! Osobiście, uważam, że jeśliby każdy myślał o innych na świecie byłoby lepiej, żylibyśmy w zgodzie nie kłócąc się o byle co. Zmiany są trudne, ale zazwyczaj pożyteczne. Liczę na Was! Powodzenia ;*

Olka.