piątek, 15 marca 2013

Psychosocial

Po ostatnich wydarzeniach ruszyło mnie, żeby coś z siebie napisać. Może to głupie, ale chciałabym przedstawić swój pogląd na niektóre sprawy. A jakie? Już piszę ;)

1. Samotność - czasami tak upragniona, a czasami wręcz znienawidzona. Tylko dlaczego nie potrafimy jej docenić. Nie chodzi mi o związki, tyle co bycie sam na sam ze sobą, przemyślenie spraw, uświadomienie sobie co tak naprawdę chcemy osiągnąć i do czego w życiu dążymy. Czy czasami nie lepiej jest pobyć w pewnym miejscu wraz ze swoją pasją i dopiero wtedy rozważyć pewne sprawy, które w danym momencie wydają się nam ważne? Jest to o wiele lepsza opcja niż pytanie znajomych co sądzą o naszej trudnej sytuacji, ponieważ jest jedna ważna sprawa: oni nigdy nie będą Tobą. Nigdy nie będą w pełni wiedzieć czego pragniesz. Łatwiej uciec od zgiełku i udać się nad rzekę, na łąkę, czy nawet do cichego zakątka parku, gdzie nikt znajomy nam nie przeszkodzi...

2. Przyjaźń - a co jeżeli nie radzimy sobie ze wszystkim i nie mamy czasu na przyjaźń? Czy oddalamy się wtedy od tej jakże ważnej dla nas osoby? Czy nie rozumiejąc się w wielu kwestiach można to nazwać przyjaźnią? Czy mając do czynienia z osobą porywczą (co w sumie nas przyciągało do tego człowieka) jesteśmy spokojni o to, że będzie się dobrze zachowywał w każdej sytuacji? Czasem pomimo iż chcemy utrzymywać z daną osobą kontakt nie robimy tego i nawet będąc z pozoru tak blisko siebie w rzeczywistości się oddalamy. W tym wypadku jedyną opcją jest wspólna pasja, przy której wykonywaniu zapominamy o żalach i troskach i skupiamy się na tym, co kochamy.

I z tymi dwoma przemyśleniami zostawiam Was na noc.
See ya - Izka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz